Teksty na każdy temat (Reklama: wesele Poznań ,)

Moja matka umie tkać i zbierać ostrygi, ja zaś nie. Mój ojciec nie umiał latać, a ja potrafię. I niektórzy z was wiedzą, jak dobrze latam lepiej niż niejeden urodzony lotnik. Odwróciła się i popatrzyła na członków rady przy stole. Lepiej od ciebie, Corm dorzuciła. Jej głos niósł się po całej sali. A może zapomniałeś o tym? Corm poczerwieniał ze złości, a na szyi wystąpiły mu żyły. Rzucił Maris wściekłe spojrzenie, ale nic nie odrzekł. Dziewczyna ponownie zwróciła się w stronę publiczności i spojrzała na nią z udanym zatroskaniem. Czy wy się boicie? zagadnęła łagodniejszym tonem. Czy tylko prawo posiadania sprawia, że kurczowo trzymacie te skrzydła? Boicie się, że wszystkie brudne dzieci rybaków przyjdą i je wam zabiorą, a potem okażą się lepszymi lotnikami niż wy i zrobią z was głupców? Umilkła i nagle opuściła ją złość. Usiadła na krześle. W wielkiej kamiennej sali zaległa martwa cisza. W końcu podniosła się czyjaś ręka, a potem jeszcze jedna, ale Jamis był tak zamyślony, że powiódł dookoła niewidzącym spojrzeniem. Wreszcie poruszył się, jakby coś wyrwało go ze snu, i dał znak ręką komuś w tłumie. W jednym z wyższych rzędów, w migoczącym żółtym świetle pochodni, stał stary człowiek ze sparaliżowanym barkiem. Zwrócił na siebie uwagę całej widowni.

(Reklama: )